Początki komunizmu

"Po zakończeniu okupacji niemieckiej dostaliśmy się pod władzę komunistów za Rosji. Mieliśmy rząd polski, narzucony i kierowany przez Rosję. Moskale zabrali nam Małopolskę wschodnią po Przemyśl, Bóg i Elbląg. Za to zostawili nam Śląsk górny i dolny i całe połacie po Odrę i Nysę. Polskę nazwano ludową, robotniczą, chłopską, choć ani chłopi ani robotnicy głosu nie mieli, lecz partia czyli komuniści zwani PPR.

Najwięcej był prześladowany Kościół. Uwięziono Kardynała Prymasa Stefana Wyszyńskiego i innych biskupów. Księża byli szpiegowani przez przebranych milicjantów, „bezpiekę” z urzędu bezpieczeństwa z Brzeska. Gazety szkalowały Ojca św., biskupów i kapłanów. Nauka religii w szkole coraz więcej była ograniczona. Sporo księży nie mogąc uczyć w szkole przeprowadzało katechizację w kościele. W szkołach na naczelnych miejscach figurowały obrazy orła polskiego bez korony, prezydenta Bieruta, Stalina, Lenina, Marksa i Engelsa, a krzyż umieszczano na bocznej ścianie albo w ogóle usuwano. Zakazano modlitwy przed i po nauce.

Kołchozów założono w parafii dwa. Najpierw w Kwikowi za Lipiem z dobrego pastwiska. Dołączono do niego przymusowo przy użyciu krętactw, gróźb, przyległe grunta chłopskie a za to oddawano im grunta własne kołchoźników lub wywłaszczonych chłopów. Kołchoźnicy mieli zostawione swoje prywatne budynki i około pół morga ziemi w sąsiedztwie domu. Za to musieli pracować w kołchozie i według dniówek przepracowanych otrzymywali żywność i wynagrodzenie pieniężne. Podobnie i „urzędnicy” Zaborowscy pod naciskiem utworzyli drugi kołchoz z części dawniejszej własności dworskiej darowanej przedtem chłopom na wieczność. Grunta i łąki obejmowały osiem części: Wielki pole, część błonia, ogród dworski z zabudowaniami, Kamieniec, koło piaskowej góry, łąka pod lasem i las. Obszar jednego i drugiego kołchozu wynosił mniej więcej po 60 ha. Dodać trzeba że kołchoźnicy podatku nie płacili. Rodzin kołchoźnianych z Kwikowa było 13 z Zaborowa 9.

Podatki i rożne opłaty wciąż wzrastały, gdyż coraz więcej przybywało urzędników. Kontyngenty ze zboża, mięsa, mleka musieli właściciele gruntów prywatnych całkowicie oddawać według nakazu wymiarowego. Omasty dostarczał rząd bardzo mało i to z okazji jakichś swoich uroczystości. Te całe masy kontyngentów gdzieś znikały. Węgiel wciąż wywożono do Rosji, a dla nas go nie było chyba po parę kwintali za świnię oczywiście nie za darmo. Nie było dla nas i drzewa ponieważ lasy i prywatne były upaństwowione. Trzeba było wiele sprytu i sztuczek by zdobyć sobie opał.

Tajemnicy listowej nie było. Nie do zniesienia cierpiano od donosicielstwa. Telefony po gminach, urzędach, posterunkach milicji na pocztach działały sprawnie z tych powodów, ogólnie podanych wszyscy się bali, nerwowe z dnia na dzień prowadzili życie, czekali na wybawienie i więcej garnęli się do Pana Boga i ołtarzy Pańskich"
© 2010 Parafia Zaborów
Wszelkie prawa zastrzeżone.
www.sebastiantkacz.pl, Alarmy, Monitoring, Komputery, Domofony, Wideodomofony, Termianale płatnicze, kasy fiskalne, anteny satelitarne i naziemne, telefon, internet